Media Społecznościowe


ul. Wyczółkowskiego 3 G 

82 - 300 Elbląg

   690 915 415
Obserwuj profil Arcade Classics na Instagramie i komentuj posty!
Polub profil Arcade Classics na Instagramie i komentujposty!

KUP BILET

Zaglądaj na oficjany profil Arcade Classic i śledź informacje o nas!

      Copyright © Arcade Classics  -  wszelkie prawa zastrzeżone

Polityka prywatności

Strona autorstwa Projekt WEB

Czy wiecie, że w Elblągu

istnieje niezwykłe miejsce, które odwiedzane jest przez miłośników gier wideo od 25 lat? O Arcade Classics Muzeum Elbląg – bo o nim mowa – a także o grach, przemyśle rozrywkowym, popkulturze ostatnich dekad opowiada Andrzej Krawczyński junior w naszym nowym cyklu artykułów... i konkursów! Zobacz też zdjęcia z lat 90', kiedy powstał salon przy ul Wyczółkowskiego.

O Arcade Classics Muzeum Elbląg i rodzinie Krawczyńskich pisaliśmy m. in. w artykule Polski joystick, muzeum automatów i trzy pokolenia z grami.

 

Elbląg jak USA

Jest rok 1997, młody elbląski przedsiębiorca uruchamia w Elblągu na osiedlu Za Politechniką, przy ulicy Wyczółkowskiego, salon gier wyposażony w kilkanaście najnowocześniejszych automatów arcade.

- Jak wynika z relacji ówczesnego nastoletniego świadka, organizacja kultowego dzisiaj miejsca, nie tylko na mapie rozrywkowej Elbląga, ale z pewnością Polski, przypominała mu scenę z filmu „Co gryzie Gilberta Grape’a” w reżyserii Lassego Hallströma – opowiada Andrzej Krawczyński junior. - W tym filmie w rodzinnej miejscowości głównego bohatera powstaje jeden z lokali amerykańskiej sieci restauracji szybkiej obsługi, będącej dla ówczesnych nastolatków uosobieniem czegoś niecodziennego a zarazem postępowego. Czegoś będącego namiastką spełnienia american dream, które dosłownie i w przenośni przyjechało olbrzymimi ciężarówkami, aby w pewnym stopniu odmienić życie młodych mieszkańców niewielkiej Endory, miejsca, co do którego wydawało się, że nic ciekawego nie może się wydarzyć. A jednak...

 

Azyl w blokowisku

Podobnie, tyle tylko, że na jednym z największych elbląskich osiedli, powstawał wspomniany na wstępie salon gier arcade, do którego automaty wideo będące synonimem amerykańskiej popkultury również docierały za sprawą wielkiej ciężarówki, a rozładowywanie odbywało się za pośrednictwem typowo amerykańskiego auta, jakim był "orurowany" pick-up marki GMC.

- To właśnie ten niecodzienny widok organizowania miejsca rozrywki, w którym niebawem zaczęła spotykać się młodzież, sprawił, że wspomniany już świadek tamtych wydarzeń poczuł się niczym bohater amerykańskiego filmu – mówi Andrzej Krawczyński junior. - Miejsce to zaczęło pełnić rolę dzielnicowego ośrodka kultury, stanowiąc swoisty azyl w blokowisku, na którym niewiele się działo. Azyl stanowił zresztą nie tylko lokal wypełniony urządzeniami rozrywkowymi, ale przede wszystkim tworzyli go bardzo młodzi ludzie, którzy często właśnie tu się poznawali, co przeradzało się w wieloletnie przyjaźnie trwające do dziś – podkreśla gospodarz Arcade Classics Muzeum Elbląg.

Z pewnością działo się tak również za sprawą organizatora tego miejsca, Andrzeja Krawczyńskiego, który przez lata, 365 dni w roku, kilkanaście godzin na dobę trzymał pieczę nad wszystkimi klientami swojego salonu.

- W tamtym okresie do szczególnej grupy należeli najmłodsi klienci, czyli pięciolatkowie, którzy dzięki starszym braciom dobrze wiedzieli, jak tu trafić. Potrafili oni wzajemnie sobie płatać figle, mało tego, niekiedy byli bardziej niesforni niż ich bracia. Teraz nadszedł czas, kiedy ci niesforni chłopcy mają po 30 lat i do salonu przychodzą ze swoimi pociechami... - wspomina Andrzej Krawczyński.

                      

                                          

                                     Magia lat 90'. Arch. prywatne Andrzeja Krawczyńskiego (na zdj. po prawej)

 

Mortal Kombat, Tekken, Terminator 2...

Dzisiaj za sprawą Arcade Classics Muzeum Elbląg, mimo upływu przeszło dwóch dekad, nadal można spotkać się z przyjaciółmi z dzieciństwa i dokładnie w tym samym miejscu jak przed laty stanąć wspólnie przed którymś z automatów z ulubioną grą. Wymieńmy choćby The Punisher, Metal Slug, Violent Storm, można zmierzyć się też w pojedynku podczas gry w Tekkena, Street Fightera czy też Mortal Kombat. Można też jak za dawnych lat ścigać się dwuosobowymi symulatorami na rajdowych torach za sprawą Ferrari Challenge 2 - samochodami czy też motocyklami dzięki Cyber Cycles lub wybrać w podróż Ferrari Testarossa wcielając w uczestnika wyścigu dzięki Out Run z ruchomym kokpitem wydanym przez Sega w 1986 roku. Można również ponownie zagrać na wideo strzelnicach za sprawą Terminatora 2, Time Crisis lub Maximum Force - gry wydanej przez legendarne Atari Games w 1997 roku. Wielu spośród powracających po latach do nostalgicznego miejsca z dziecięcej przeszłości - dzisiaj jako zwiedzający - odwiedza je ze swoimi pociechami, aby opowiedzieć, jak to było przed laty, kiedy sami byli dziećmi. Mówią o czasach, kiedy ich mamy zawsze wiedziały, gdzie ich na osiedlu znaleźć - oczywiście w salonie gier. Mówią też o dawnych grach, przy których spędzili wiele godzin... i o których na pewno będziemy pisać w tym cyklu.

 

Artykuł ukazał się na łamach gazety internetowej portEl.pl 

Autorzy:

Andrzej Krawczyński

Tomasz Bil

 

 

 

20 stycznia 2022

Ćwierć wieku z grami
  - Co jest grane ? Odc.1
 (artykuł portEl.pl)

Arcade Classics Muzeum gier wideo z lat 90. zaprasza wszystkich graczy!
Na bieżąco śledź profil Arcade Classics na Instagramie
Bądź na bieżąco i odwiedzaj nasz profil na Arcade Classic